Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zima. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zima. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 stycznia 2014

Ciągle zima

Miało się ocieplić i nic, ciągle minus kilkanaście. Nie przepadam.
Trzeba ogrzać Izę chustą. Padał śnieg, więc bardzo pospieszna sesja:


Tutaj Eskarina postanowiła się zaprezentować w towarzystwie chusty, która zrobiona jest z resztek włóczki, z której robiłam getry z poprzedniego posta. Nie wiem ile jej zużyłam. Pewnie koło 100 gram, czyli ok 550 metrów.


 A tu Daniel prześwituje:


Danielowi dorobiłam ocieplacz do czapki, którą już pokazywałam
Taki z zębem i wywijany.






 A to moja czapka zrobiona z resztek pogryzionej przez Suri.

Tak naprawdę zrobiłam dużo, dużo więcej rzeczy, ale nie wszystkie udało mi się uwiecznić, albo są sfotografowane w sztucznym świetle wyglądają naprawdę kiepsko w porównaniu z rzeczywistą ich urodą ;), dlatego ich nie pokazuję. 
Teraz - w związku z brakiem nowych włóczek pruję stare rzeczy i przerabiam je na inne. 
Na przykład z fajnego ale zmechaconego swetra robię szalik - całkiem mi niepotrzebny, ale w tym kolorze nawet jako tako wyglądam, więc... I czapkę do niego zrobię. 

I nie mówcie mi, że zima jest piękna. Jest. Mam pół komputera zdjęć, wystarczy, sobie mogę pooglądać. Daniel wprawdzie wyjął sanki, nawet mnie na nich woził, OK wystarczy. 



środa, 20 lutego 2013

Moja imienniczka...

... z Poznania lubi podobne jak ja kolory i wzory - nawet mamy mitenki z tym samym motywem, z tej samej włóczki, chociaż bardzo różne, bo cieniowane i kolory ułożyły się całkiem inaczej.


Teraz zrobiłam Jej komin - z tym samym motywem, ale w innych kolorach, które jednak powinny pasować:

Chciałam go sfotografować w domu, niestety - było tak ciemno, że wychodził okropnie, z lampą kolory zbyt blade, bez lampy - też nieprawdziwe.
Cóż ja poradzę na to, że kiedy jest jasno, zwykle jestem w pracy.
Dlatego zabrałam go do pracy i sfotografowałam na innej ulubionej koleżance. Szybciutko, dyskretnie i niedokładnie...
Niestety zdjęcia takie sobie, bo z telefonu, nie mam odwagi urządzać sesji z aparatem w godzinach pracy...


Kolory też nie wyszły ładnie, w rzeczywistości są dużo fajniejsze, no ale chociaż troszkę widać. Włóczka to Padisah w odcieniach zieleni. Komin jest dość wysoki, ma się ładnie układać na ramionach, można go też narzucić na głowę.
Mam nadzieję, że Ci się spodoba Anitko :)
Już w drodze :)



Mój filozof pozdrawia.



wtorek, 15 stycznia 2013

Czapka sylwestrowa

Mam refleks, nie?
Dzisiaj dopiero 15, a ja chwalę się udzierganą w Sylwestra czapką.
Tak, w Sylwestra zamiast pląsać w sukni balowej, siedziałam na kanapie, oglądałam filmy ("Autostopem przez galaktykę" - ostatnio polubiłam sf, "Cudowne lato" - czy jakoś tak) i robiłam na drutach. Co ja poradzę, ze to mój ulubiony sposób spędzania czasu i nie widzę powodu, żeby przy specjalnych okazjach katować się tym, czego nie lubię.
Wprawdzie mój tort noworoczny, który miał być hitem - z kremem czekoladowym z tofu i granatami okazał się mniej wspaniały, niż sądziłam, że będzie, ale orzechowiec był pyszny, tylko za długo go piekłam.

Czapka dla Daniela, który zgubił swoją zieloną, całkiem przypadkiem idealnie pasuje do okularów:



Też mam taką, niestety nie wyglądam tak fajnie, więc takie sobie zdjęcie: 



Też mi idealnie pasuje do okularów, trochę widać. Reszta zdjęć robiona w drodze z kościoła do domu, bo nie lubię zdjęć ze sztucznym światłem, a jak wracamy to zanim posprzątamy pogryzione fanty, które akurat znalazła Suri, jest już ciemno. No i oczywiście zdjęcia z telefonu, nie chce mi się nosić aparatu, bo jest ciężki i duży (i tak kupiłam najmniejszy i najlżejszy jaki się dało).


 Eskarina (Kalinką obecnie nazywana) ze swoją ulubioną przytulanką
i Daniel - jak zwykle:



niedziela, 23 grudnia 2012

Model

Do napisania tego posta zainspirowała mnie Iza, która zwróciła uwagę na mojego wiernego i doskonałego modela - Daniela.
Daniel uwielbia pozować i zupełnie nie przeszkadza mu pozowanie w ciuchach damskich, dziecięcych, obciachowych, zero problemu. Bawi się przy tym świetnie, czasem zbyt świetnie, bo wygłupia się tak, że czasem ciężko mi sfotografować jakiś detal. Ale doceniam jego zaangażowanie, tym bardziej, że we wszystkim wygląda prześlicznie. Prawda?



 


























Spokojnych 
Świąt!

środa, 29 lutego 2012

...grey...

Właściwie taki mam ostatnio nastrój - grey. Przed chwilą obejrzałam sobie na jednym z moich ulubionych blogów bardzo łądne połączenie szarości z czerwienią i zrozumiałam dlaczego mam od jakiegoś czasu zdecydowaną fazę na szary - bo ładnie podkreśla inne barwy. Poza tym jako zodiakalnego wodnika ciągnie mnie do chłodnego kosmicznego srebra.
Koniec grafomańskich wynurzeń, teraz zdjęcia. Właściwie to nie są nowe rzeczy, tylko archiwum z kilku ostatnich miesięcy, ale są na tyle udane, że zasługują na kolejną odsłonę.
Moje ulubione liście z mankietem.
Taki komplet popełniłam - duży komin podwójnie zakładany plus mitenki - z cieplutkiego akrylu z dodatkiem mocherowych nitek.



Srebrne, arylowe, z mankietem i szydełkowymi dmuchawcami. Śliczny akryl Dora - taki leciutko połyskujący, szkoda, że na zdjęciu nie widać jakie są miłe w dotyku.
A to dość niestety kiepskie zdjęcia, ale mitenki były z innym moim ulubionym motywem - gałązką. Też srebrzysty akryl Dora.



(Ostatni wynik Daniela w układaniu kostki Rubika - trochę powyżej 3 minut, ale pracuje nad lepszym).